PRZEPROWADZIŁAM SIĘ I PISZĘ TERAZ TUTAJ

W końcu nadszedł ten dzień!

19:36

W końcu, po wielu godzinach spędzonych przed komputerem przy poprawianiu wszystkich literówek - wydrukowałam swoją pracę magisterską. Jestem z tego powodu przeszczęśliwa! Muszę co prawda jeszcze dodrukować trzy kartki, na których umieszczone są kolorowe obrazki, obłożyć pracę, i mogę jechać na uczelnię w celu złożenia pracy w dziekanacie.


Kosztowało mnie to wszystko sporo pracy, nerwów i nieprzespanych nocy, ale najważniejsze jest to, że w końcu dobrnęłam do końca. Za miesiąc obrona, więc najbliższe tygodnie spędzę na przygotowywaniu się do niej. Co prawda nie wiem, czy uda mi się znaleźć w tym tygodniu tyle czasu, aby rzetelnie przysiąść do nauki, bo mam wiele spraw do załatwienia, ale powoli wszystko się układa.

Przeczytaj także

24 komentarzy

  1. Witaj Canna,

    Sama jestem na etapie pisanie mgr i przygotowań do ślubu (w innym poście pytałam Cię o stronkę Amelia :-)). Mogłabyś coś więcej napisać odnośnie utrudnień ze strony promotora? Ja jestem dopiero na początku swojego pisania, bo jak zwykle wzięłam się za to zbyt późno... Promotor wydaje się być w porządku, ale bardzo wymagający. W następnym tygodniu mam oddać pierwszy rozdział pracy więc wtedy okaże się jak współpraca z nim będzie wyglądać.
    Co do ślubu to w tym tygodniu chcemy zamawiać zaproszenia, mimo wszystko z Amelii... bo najbardziej mi się spodobały. Mamy nadzieję, że wyrobią się w prawie miesiąc.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utrudnienia ze strony promotora u mnie głównie polegały na niedotrzymywaniu danego słowa, i nie trzymania się terminów; gdyby nie to, to już dawno byłabym już po obronie :) No ale nic, trudno się mówi...

      Masz rację, zaproszenia z Amelii są cudne. Jeżeli mogę coś poradzić to zamawiaj jak najszybciej, bo jak rozmawiałam z właścicielem firmy około dwóch tygodni temu powiedział mi, że mają tyle zamówień, że czas realizacji znacznie się wydłuża. :)

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Canno,

      Ja dziś już miałam dzwonić do Amelii, wpisuję w wyszukiwarce nazwę ich firmy a pierwsze co mi wyskoczyło to wątek z prawie 2-stoma stronami pełnymi negatywnych opinii. Problemy były podobne do tych opisanych do Twoich - znacznie wydłużony czas realizacji, bardzo kiepski kontakt z firmą, błędy w zaproszeniach... Dlatego też będę szukać dalej, a szkoda, bo zestaw w kropeczki bardzo mi się podobał i już się na nie "nastawiła".

      Usuń
    3. *dwudziestoma stronami :-)

      Usuń
    4. Dlatego właśnie Kasiu Cię uprzedzałam, ja zaryzykowałam i trochę żałuję. A notabene, gdy napisałam komentarz na ich facebookowym profilu go usunęli, twierdząc, że takie komentarze nie mogą tam być, bo płacę za reklamę...

      Usuń
  2. Oby już było po pozytywnym wyniku obrony, mogłabyś choć na chwilę odsapnąć. Miałabyś mniej na głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała! Momentami to już mam dość tego wszystkiego. I te bezsenne noce...

      Usuń
  3. Hmmm, dzieci i ich emocje. Temat bardzo interesujący.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się i dziękuję bardzo! :)

      Usuń
    2. Interesują mnie takie tematy... Więc jakbyś chciała wyżyć się o tym na blogu z chęcią poczytam :)

      Usuń
    3. A ja cały czas wychodzę z założenia, żeby Was nie zanudzać "takimi" wywodami :)

      Usuń
    4. Dla mnie (bo nie wiem jak reszta) to będą bardzo interesujące zagadnienia. Lubię czytać o tym jak mieć jeszcze lepszy kontakt z dzieckiem, staram się sama, swoje wywody opieram na swoich doświadczeniach, ale dobrze by było mieć zdanie jakieś bliskiej i zaprzyjaźnionej fachury :)

      Usuń
  4. Musisz być bardzo dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dumna to będę jak się obronię, teraz to jeszcze półmetek. Chociaż nie powiem... cieszę się ogromnie, że pracę mam już za sobą :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Pewnie kamień spadł Ci z serca?

    Teraz to już pikuś. Pan pikuś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a jak!
      Czy pikuś to się okaże ;) niestety mam jeszcze multum nauki do obrony z całego programu studiów. Ale już bliżej do końca, niż dalej :)

      Usuń
  6. Gratuluje :D Teraz już z górki i widzę,że miałaś ciekawy temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy, dlatego też w miarę przyjemnie się pisało... No nie licząc podsumowania, z którym chyba miałam największy problem :)

      Usuń
    2. Ja z podsumowaniami zawsze mam problem :) jakoś wychodzi mi ten sam sens ale trochę inaczej ujęty zdaniem :D takie masło maślane hehe :D

      Usuń
    3. Ogółem z podsumowaniami to nie mam problemu, ale w tym przypadku problem polegał na tym (zresztą wspominałam o tym w swoim czasie na blogu), że nie mogłam znaleźć nigdzie badań, które zostały już przeprowadzone w powyższej tematyce.

      Usuń
  7. Gratuluję :D a kiedy masz obronę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Obrona 25 kwietnia, po świętach Wielkanocnych. Szkoda, że nie w Wielki Piątek, bowiem kilka ładnych lat temu tego dnia zdawałam prawo jazdy, i był to mój szczęśliwy dzień !:)

      Usuń


Facebook

zBLOGowani

zBLOGowani.pl

statystyki