PRZEPROWADZIŁAM SIĘ I PISZĘ TERAZ TUTAJ

Plany

22:58

Z samego rana w środę wsiadam do pociągu i jadę do mojego rodzinnego domu - tym samym mam zamiar zrobić niespodziankę najmłodszemu bratu, który w ogóle się mnie nie spodziewa. Nie było mnie tam ponad dwa miesiące. Wyjazd ten planowałam od kilku tygodni, lecz od samego początku nie wiedziałam kiedy dokładnie i na jak długo tam pojadę. Prawdopodobnie w sobotę przyjedzie po mnie Osobisty, i w niedzielę wrócimy razem do naszego mieszkania.

Natomiast dziś z samego rana pojechaliśmy do szpitala, na oddział ortopedii w celu skontrolowania całej tej sytuacji z moją stopą (pisałam o niej tutaj). Jak się okazało jest duża poprawa, jednak w dalszym ciągu mam oszczędzać nogę. Jednak w drodze z parkingu do szpitala złapał nas ogromny deszcz, niby przez całą drogę szłam z rozłożoną kurtką mojego męża nad głową, to i tak dość mocno przemokłam. 

Te osoby, które śledzą mnie na fb (klik) wiedzą, że ostatnie dni nie należały dla mnie do najłatwiejszych. Niestety przez ostatni czas jestem bardzo przewrażliwiona na punkcie dzieci, ciąż i macierzyństwa. Zwłaszcza, gdy dowiaduję się, że komuś powiększy się rodzina. I to nie jest tak, że nie cieszę się tym, że ktoś zostanie rodzicem - cieszę się, tylko najzwyczajniej w świecie potrzebuję czasu... W zasadzie to nie wiem na co, ale z czasem po prostu jest łatwiej. Wiem o tym, że gdyby nie wsparcie mojego męża w ostatnich dniach, to byłoby mi o wiele trudniej. W październiku/listopadzie wybieram się na kontrolną wizytę do endokrynologa z kompletem wyników badań i zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.



















Jestem też tutaj:

Przeczytaj także

11 komentarzy

  1. W pewny stopniu rozumiem Twoje uczucia z ostatniego akapitu. W pewnym momencie robiło mi się smutno, kiedy jakaś koleżanka się zaręczała, a my dalej bez planów i deklaracji byliśmy. To normalne, bo komuś się spełniały moje marzenia.
    Tylko, że to jest o wiele prostsza sytuacja, bo przecież można porozmawiać, powiedzieć jak zależy itd. A u Was nie o rozmowę chodzi. Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej marzenie się spełniło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki, żeby było dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest to łatwy temat...:(
    Dlatego bez zbędnych słów mocno Cię ściskam, życzę powodzenia i trzymam kciuki, aby Wasze marzenie jak najszybciej się spełniło :*

    OdpowiedzUsuń
  4. to braciszek będzie miał radochę i niespodziankę! :D
    trzymam kciuki kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Brat będzie na pewno szczęśliwy... Trzymam kciuki, aby wszystko było dobrze!
    Udanej podrózy, miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem, co czujesz. Wiem, jakie to wszystko jest trudne.
    Nie tracę tylko nadziei, że się nam uda :)
    Ściskam;**

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki za wizytę u lekarza i życzę miłego odpoczynku w rodzinnym domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. temat trudny... cóż.. ja ze swojego doświadczenia tylko mogę dodać, że najgorsza jest presja..
    Mam kilka par wśród znajomych. mieli większe problemy. i jak się poddali.. samo się znalazło. trzymam kciuki i przytulam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna niespodzianka :)

    Śledzę fb... i ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana ale tez dokladnie nie wiesz jak sprawa u Was sie potoczy... a moze akurat uda sie szybko? Tego nie wiesz... wiec mysle ze nie warto martwic sie na zapas... :)
    Jedz, odpocznij, pobadz z bliskimi... to na pewno troszke Ci pomoze :) :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam za Was kciuki! Wiem, że będzie dobrze i Wasze marzenie się spełni! Masz cudowne wsparcie

    OdpowiedzUsuń


Facebook

zBLOGowani

zBLOGowani.pl

statystyki