PRZEPROWADZIŁAM SIĘ I PISZĘ TERAZ TUTAJ

Nadzieja

13:44

     W zasadzie to nie wiem od czego zacząć (...) Godzinę temu wraz z mężem wróciliśmy z czterodniowego wyjazdu w moje rodzinne strony z okazji Święta Zmarłych. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę odwiedzaliśmy groby naszych bliskich i spędziliśmy parę chwil na rozmowach z rodziną. Spędziłam trochę czasu z moim chrześniakiem, który jest najweselszym dzieckiem jakie znam. Gdy w niedzielę rano, jego malutkie rączki objęły moją szyję i najsłodszym głosem powiedział: Ciocia, kocham Cię! - po raz kolejny coś we mnie pękło i zaczęłam myśleć o dziecku. W niedzielę wraz z mężem byliśmy na mszy w kościele, w którym nie tak dawno składaliśmy sobie przysięgę małżeńską, idąc do komunii wróciły do mnie emocje z tamtego dnia.

      Minęła sobota, niedziela (...) a w poniedziałek po południu miałam umówioną wizytę u endokrynologa. I wiecie co? Po raz pierwszy wychodząc od lekarza płakałam ze szczęścia. Faktem jest to, że wyniki mi się pogorszyły, ale w końcu lekarz postawił ostateczną diagnozę. Muszę tylko wykonać dwa badania, które ją potwierdzą. I wtedy wprowadzamy nowe leczenie, które spowoduje, że mój organizm zacznie w końcu pracować prawidłowo. Nagle okazało się, że mam bardzo duże szanse zajścia w ciążę i jest to całkiem realne. Po wyjściu z gabinetu uśmiechałam się sama do siebie, i po raz pierwszy od dłuższego czasu pojawiła się we mnie nadzieja. Nadzieja na to, że może uda mi się zajść w ciążę i urodzić dziecko. Teraz mi nie pozostaje nic innego jak zdrowo się odżywiać i dbać o siebie, aby za rok, o tej porze pod moim sercem rozwijało się nasze dziecko.



*
Jestem też tutaj:

Przeczytaj także

42 komentarzy

  1. cudownie !! :))
    wspaniała nowina :)
    ściskam Cię mocno ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Momentami łapię się jeszcze na tym, że nie wierzę w to, co powiedział lekarz :)

      Usuń
  2. Kochana no pewnie, że masz szansę! Bóg potrafi zdziałać cuda... i często nawet niemożliwe, staje się możliwe... Więcej wiary w siebie, na pewno Wam się uda, musicie w to mocno wierzyć!
    Tak jak Ci pisałam, też mam PCO, do tego endometriozę, z tarczycą dopiero w trakcie ciąży pojawiły się problemy, ale przecież tarczycę da się uregulować lekami... i udało się, nawet na moment w to nie wątpiłam, choć bywały gorsze chwile...
    Więc Wam też się uda, a ja trzymam mocno kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tarczycę właśnie miałam już uregulowaną, ale niestety wyniki mi się pogorszyły. Najważniejsze dla mnie jest to, że można coś zrobić ! :)

      Usuń
    2. Co za głupi komentarz. Co to znaczy, że na pewno się uda? Nie ma takiej pewności, i nikt jej nie może dać. Niepłodność i bezdzietność to fakt, jest spory odsetek takich par, i lepiej umieć się z tym pogodzić zawczasu, a nie zbędnie się frustrować.

      I nijka to się ma do starania. Trzeba się leczyć, starać, szukac wszystkich możliwości. Ale miec świadomość, że Pan Bóg może zarządzić inaczej.

      Usuń
    3. Nigdy człowiek nie będzie miał pewności, że coś się uda, czy też nie - ale trzeba się przede wszystkim starać i mieć nadzieję. Nie daje to żadnej gwarancji, ale w życiu nic nie jest pewne.

      Usuń
  3. Kochana nawet nie wiesz jak się cieszę... Życzę Ci tego z całego serca :* :* :* Zawsze trzeba wierzyć i mieć nadzieję (mówię to z własnego doświadczenia) Ściskam Cie mocno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Kasiu, że powinno się wierzyć i mieć nadzieję, ale czasami nie jest to proste; dla mnie w końcu zostanie mamą okazało się realne :)

      Usuń
  4. Super wieści:) Nie można tracić nadziei. Będzie dobrze. Widzę, że u Ciebie podobnie jak i u mnie okazuje się, że możliwe jest to co wydawało się niemożliwe.
    Zaciskam kciuki:* Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już jej nie stracę :)
      Uściski.

      Usuń
  5. Cudowne wiesci. Ciesze sie razem z Toba i mocno trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana cieszę się razem z tobą!!!! Wiedziałam, że będzie dobrze!!
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełna obaw wchodziłam do gabinetu, a wyszłam (po raz pierwszy!) z uśmiechem na twarzy! :)

      Usuń
  7. Cudownie :-)
    http://rodzinne-perypetie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne wiadomości, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę Ci tego z całego serca, a jestem przykładem na to, że wszystko może się zdarzyć. I jeszcze jedno. Koleżanka mojej siostry długo starała się o dziecko, kilka ciąż straciła. Kiedy odkryli jej problemy z tarczycą i zaczęli leczyć znów zaszła w ciążę. teraz ma dwie słodkie dziewczynki! ;) Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagubiona, ja pamiętam jak kiedyś na Twoim blogu (rok temu) napisałam, że mam nadzieję, że nadejdzie taki czas, kiedy zarówno Ty, jak i ja zostaniemy mamami :)

      Usuń
    2. No i tej myśli się trzymaj ;)

      Usuń
  10. Super wieści! To faktycznie tylko dbać o siebie i w końcu się uda!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniała informacja. Trzymam kciuki bardzo mocno i życzę Wam spełnienia tego marzenia z całego serca :)

      Usuń
    2. Przede wszystkim podejście się zmiany, i człowiek ma o wiele lepsze samopoczucie :)

      Usuń
  11. trzymam mocno kciuki...zeby niebawem pojawily sie blizniaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, trzymam kciuki za powodzenie! :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję dobrych wieści! Przede mną jutro taka sentymentalna podróż, chociaż moje wspomnienia nie do końca są fajne. Cóż, staram się pracować z umysłem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim bądź razie trzymam kciuki.

      Usuń
  14. Cudownie. Trzymaj się więc mocno tej nadziei, a my będziemy trzymać kciuki. Na pewno się uda! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, jednak dla mnie na chwilę obecną ważne jest to, że dzięki tej wizycie, i rozmowie z lekarzem wróciła mi nadzieja :) A to bardzo dużo...

      Usuń
  15. Oj ja też niestety muszę odwiedzać gabinet endokrynologiczny, a jak zaszłam w ciąże to jeszcze częściej niż wcześniej, aczkolwiek wszystko jest ok, biorę hormony więc sytuacja jest ustabilizowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że jesteś pod kontrolą.

      Usuń
  16. aaa! i zapomniałabym :)
    Zapraszam na wyzwanie na moim blogu:
    http://magiczneslowaa.blogspot.com/2014/11/wehiku-czasu-wspomnienia-z-dziecinstwa.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się bardzo z takiej optymistycznej nowiny, no i teraz tylko wyczekiwać małego cudu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wiem, że przed nami długa droga, ale wiem, że mam o co walczyć :) ..., że jest nadzieja :)

      Usuń
  18. Świetnie :) Oby wszystko poszło po Waszej myśli :) i by za rok o tej porze była Was już trójka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dobrze, pewnie nie będzie :) Ale poruszę ziemię i niebo, abyśmy mogli z mężem zostać rodzicami.

      Usuń
  19. Życzę zatem, by się wszystko ułożyło, tak jak chcesz i powrotu do zdrówka! :)
    www.nankurunaisaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń


Facebook

zBLOGowani

zBLOGowani.pl

statystyki