PRZEPROWADZIŁAM SIĘ I PISZĘ TERAZ TUTAJ

Remontujemy salon

16:53

Cieszę się, że jest już kolejny tydzień - poprzedni był tak zwariowany, że momentami zapominałam jak się nazywam. W ostateczności wiele spraw zostało pchniętych do przodu, parę spraw się wyjaśniło, natomiast inne nadal są po prostu jednym wielkim znakiem zapytania. To czym się najbardziej przejmuję to fakt, że po dosłownie dwóch dniach brania nowych tabletek (2 z 10 !) musiałam przerwać kurację z powodu niepożądanych skutków ubocznych. Ale nie poddaję się, w końcu co nas nie zabije, to nas wzmocni. W dalszym ciągu eliminuję ze swojej diety produkty z wysokim indeksem glikemicznym, i staram się prowadzić zdrowy tryb życia. 

W końcu po długich tygodniach planowania i zorganizowania czasu bierzemy się z mężem za remont salonu. Już na początku marca kupiliśmy panele podłogowe, które mamy zamiar położyć w tym tygodniu. Zresztą po historii z panelami, z którą mieliśmy do czynienia właśnie w ten weekend już więcej raczej nie zdecydujemy się na zakupy w jednym z marketów budowlanych, ponieważ aż 45% zakupionych paneli było wadliwych. I w ten oto sposób, w niedzielę zamiast na spokojnie jechać na grób mojego Taty, mój kochany mąż sprawdził chyba z dziesięć (jeśli nie więcej) paczek paneli aby znaleźć takie bez skazy. W każdym bądź razie lada dzień będziemy się uczyć układać podłogi, z tego co słyszałam to nie jest to zbyt skomplikowane, więc na pewno sobie poradzimy. 

Tak samo jak w przypadku sypialni, główną rolę będą pełniły dodatki. Wczoraj, podczas małych zakupów w Ikei kupiłam duże, żółte poduszki z myślą o balkonie, na którym będziemy robić siedziska z palet. Jednak gdy położyłam te poduszki na skórzanej kanapie w salonie, doszłam do wniosku, że bardzo ładnie rozjaśniają one wnętrze. Więc kto wie, może żółte poduszki na stałe zagoszczą w salonie?

Dziś ogarnęłam wszystkie papierkowe sprawy i zrobiłam porządek z fakturami, więc jutro zacznę opróżniać szafki w salonie i bierzemy się do pracy. Lubię remonty i zmiany w swoim otoczeniu, jednak najmniej przyjemną czynnością jest sprzątanie po tych wszystkich rewolucjach. 


Image Map

Przeczytaj także

5 komentarzy

  1. Dla mnie też tamten tydzień był zwariowany więc dobrze, że się skończył ;]
    A sprzątać najbardziej nie lubię po malowaniu ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zdecydowanie wolę przeprowadzki nie ma brudu ani sprzątania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja po remontach lubię najbardziej to sprzątanie i świeżość...
    udanych remontów i udanego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię remontów :P a i nasz zbliża się wielkimi krokami ;)
    Uściski! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja lubię wprowadzać zmiany,remontować,odświeżać :)
    powodzenia i liczę na jakieś fotki po :)

    OdpowiedzUsuń


Facebook

zBLOGowani

zBLOGowani.pl

statystyki