PRZEPROWADZIŁAM SIĘ I PISZĘ TERAZ TUTAJ

Migawki lipcowe'15

16:57

Witajcie!

Lipiec minął nie wiadomo kiedy, jak za pstryknięciem palców. O tak! Pyk! I nie ma. Tym razem tak samo jak w czerwcu zaledwie garstka zdjęć z mojej codzienności, jednak tylko z drugiej połowy lipca, ponieważ po zmianie telefonu nie mogę odnaleźć skopiowanych zdjęć z pierwszej połowy miesiąca. 

Jak zwykle działo się dużo - przede wszystkim w sferze zawodowej, ponieważ tak jak wspominałam, ruszyłam z pewnym projektem, który w dalszym ciągu raczkuje. W tym miesiącu skoncentrowałam się przede wszystkim na sobie: poświęciłam sporo czasu nie tylko swoim potrzebom, ale i swojej rodzinie - i to właśnie dzięki temu czuję się dobrze sama ze sobą. Przez dwie trzecie lipca zaprzyjaźniłam się ponownie, po wieloletniej przerwie z moim rowerem - i jeżdżę na nim prawie codziennie. Muszę dodać, że sprawia mi to wiele radości i satysfakcji.

Lipiec to dla mnie również czas robienia przetworów. W naszej małej piwniczce mam już porobione dżemy, kilkanaście słoików ogórków konserwowych pod różną postacią, suszone pomidory oraz przecier pomidorowy. I choć nigdy nie sądziłam, że będę robiła takie rzeczy - to sprawia mi to wiele przyjemności, gdy kolejne słoiki układam na półkach.

Wróciłam również do czytania książek, w dużej mierze sprzyja temu nasz mały balkon, na którym spędza się bardzo miło czas. Co prawda w chwili obecnej czytam aż trzy książki na raz: kolejną z serii Tess Gerritsen, historię Natashy Kampush oraz najnowszą książkę Ani Sakowicz.

Lipiec to był mój czas, którego swoją drogą bardzo potrzebowałam.
A Wam jak minął lipiec?

P.s. Jeżeli chcielibyście zobaczyć więcej zdjęć, zapraszam na mój Instagram










Image Map

Przeczytaj także

4 komentarzy

  1. Oby i taki piękny i udany był sierpień:)
    Czego Ci i wszystkim życzę!
    udanego nowego tygodnia:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie lipiec miałaś bardzo zajmujący :)
    buziaki i fantastycznego sierpnia :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie wiem, gdzie lipiec uciekł. Oby sierpień wolniej leciał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby sezon ogórkowy, a ja mam więcej pracy, bo u mnie wiele osób na urlopach i trzeba ich zastępować. Ale nie żałuję, bo w lipcu z pogodą było różnie.
    Fajnie, że wróciłaś do roweru. Ja już nie jeżdżę od kilku lat, a kiedyś robiłem po kilkadziesiąt kilometrów dziennie.
    Powodzenia z projektem:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń


Facebook

zBLOGowani

zBLOGowani.pl

statystyki