PRZEPROWADZIŁAM SIĘ I PISZĘ TERAZ TUTAJ

Obce niebo

17:41

Do dziś pamiętam jak siedziałam na huśtawce w Uroczysku i pełna emocji czytałam artykuł o małej Nikoli, która została odebrana swoim rodzicom w Norwegii. Pamiętając tamtą historię o losach zarówno Nikoli, jak i jej rodziny oraz emocje jakie we mnie wzbudziła - gdy tylko dowiedziałam się, że reżyser - Dariusz Gajewski zainspirowany tą historią postanowił nakręcić film, wiedziałam, że będę chciała pójść do kina, aby go obejrzeć.

Jak pomyślałam, tak się stało. 


Obce niebo, film, recenzja
Źródło
W pierwszy, listopadowy wtorek wraz z mężem zarezerwowaliśmy bilety i poszliśmy do kina. Film opowiada historię Basi (Agnieszka Grochowska) i Marka (Bartłomiej Topa), którym opieka społeczna w Szwecji odebrała córkę Ulę (Barbara Kubiak). Basia, matka dziewczynki, na jednym ze spotkań z pracownikiem socjalnym - Anitą (Ewa Fröling) na pytanie, dlaczego ich córka jest smutna odpowiada, że tęskni za babcią. Dla mnie, osobiście scena ta, była zaskakująca ponieważ, po zachowaniu Anity, można było jednoznacznie wywnioskować, że dziecko nie powinno być smutne z takiego powodu. A dziecko, to przecież tylko dziecko - każdy z nas niezależnie od wieku ma prawo do tego, aby być smutnym ze względu na to, że ma ograniczony kontakt z kimś bardzo bliskim. Ma prawo do tego, aby tęsknić. Jeszcze bardziej zaskakujące było dla mnie to, że gdy Ula w końcu znalazła się u rodziny zastępczej, podczas spotkań ze swoimi rodzicami nie mogli się nawet przytulić, i przywitać się tak, jakby chcieli. Abstrahując na chwilę od tematyki filmu, i problemu jaki porusza uważam, że jeżeli chodzi o wychowanie dziecka i jego dobro, nie można przeginać w żadną stronę - taka nadopiekuńczość państwa szwedzkiego nie przyniosła nic dobrego. Opieka społeczna odebrała rodzicom dziecko, samo to zdarzenie jest dość traumatyczne dla całej rodziny, ale najbardziej dla dziecka.

Idąc do kina na ten film, oczekiwałam od niego znacznie więcej, a w momencie kiedy zobaczyłam końcowe napisy - po prostu czułam niedosyt. Był to film oparty na faktach - swoją drogą lubię takie filmy - o ile Carte Blanche wywarł na mnie ogromne wrażenie, to ten film nie zapadnie na długo w mojej pamięci. Po wyjściu z kina miałam wrażenie, że pomimo bardzo ciekawego i przejmującego tematu, wzbudzającym najróżniejsze emocje - twórcy filmu nie stanęli na wysokości zadania i mogli większą uwagę poświęcić temacie związanym z odebraniem Uli rodzinie zastępczej.


A Wy byliście na tym filmie?
Jeżeli tak, to koniecznie napiszcie mi jakie były Wasze wrażenia.

Przeczytaj także

9 komentarzy

  1. Nie oglądałem tego filmu, może się na niego wybiorę.
    Ale po tym, co piszesz powinniśmy się cieszyć, że mieszkamy w Polsce. Sam pracuję w pomocy społecznej od kilku lat, a nigdy nie odbierałem żadnego dziecka. W moim ośrodku były takie przypadki, ale była tam ostra patologia (przemoc, alkoholizm, bezrobocie itd.). Widocznie w Szwecji mogą zabrać dziecko z powodu pierdół i błahostek..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, w odniesieniu do tego, co napisałam - powinniśmy się cieszyć, że mieszkamy w takim kraju, jakim mieszkamy. Odebranie dziecka rodzicom jest moim zdaniem ostatecznym krokiem.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Nie widziałam jeszcze tego filmu. Ale przyznam szczerze, ze mnie zachęciłaś do obejrzenia.
    pięknej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film porusza bardzo ważny i poruszający temat...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Polecam Ci również film dokumentalny Ucieczka z Raju : http://vod.tvp.pl/dokumenty/spoleczenstwo/ucieczka-z-raju/wideo/ucieczka-z-raju/6618572

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm czuję, że po jego obejrzeniu miałabym mieszane uczucia..

    OdpowiedzUsuń


Facebook

zBLOGowani

zBLOGowani.pl

statystyki