PRZEPROWADZIŁAM SIĘ I PISZĘ TERAZ TUTAJ

Smacznie i zdrowo!

07:00

Od kilku ładnych miesięcy w mojej kuchni na stałe zagościły produkty zaliczane do kategorii superfoods, czyli zawierające cenne składniki dla organizmu człowieka. Na początku kupowałam takie produkty stacjonarnie, ale ich cena była dość wysoka, więc nie kupowałam ich często np. opakowanie komosy ryżowej potrafiło kosztować nawet 20 zł za 200 gram. Jednak pod koniec sierpnia ubiegłego roku odkryłam w internecie sklep ze zdrową żywnością "Coś dla zdrowia" - od tamtej pory co jakiś czas robię większe zamówienie. Ceny w porównaniu ze stacjonarnymi sklepami ze zdrową żywnością, są o wiele tańsze, a oprócz tego można trafić na jakąś ciekawą i godną uwagi promocję. Obecnie dużo marketów posiada osobne działy ze zdrową żywnością, ale jednak trzeba czytać, co zawiera dany produkt. Swoją drogą, jakiś czas temu robiłam szybkie zakupy i złapałam pierwszą z brzegu suszoną żurawinę, gdy wróciłam do domu, okazało się, że na całe opakowanie tylko 70% stanowiła żurawina, a reszta to był cukier i olej. Ostatnio próbuję owoców liofilizowanych - i powiem Wam, że bardzo mi smakują.

Jednak dziś chcę napisać o tym, co zazwyczaj kupuję w sklepach ze zdrową żywnością, i co przyciąga najczęściej moją uwagę?


NASIONA CHIA
Są to nasiona szałwii hiszpańskiej, które posiadają bardzo wiele substancji odżywczych. Oprócz tego, że są niskokaloryczne, są źródłem antyoksydantów, błonnika i tłuszczów Omega3. Nasiona są neutralne w smaku, dlatego dodaję je do wielu potraw, bądź przygotowuję odrębne posiłki. Dodaję je często do chleba żytniego, który swoją drogą nadal piekę, do różnych koktajli, zarówno owocowych jak i zielonych, a także są podstawą do stworzenia zdrowych deserów lub drugiego śniadania. Moim faworytem są nasiona chia namoczone w mleku z dodatkiem cynamonu, blenduję do tego zazwyczaj jeszcze jakieś owoce.

KOMOSA RYŻOWA
O komosie ryżowej i jej właściwościach wspominałam tutaj, gdzie podawałam prosty, i przede wszystkim smaczny przepis na szybki obiad - oraz tutaj, kiedy to wspominałam Wam o komosance, którą gotowałam na śniadanie.

BAKALIE
Poczynając od mieszanki studenckiej, poprzez najróżniejsze orzechy: nerkowca, brazylijskie czy pekan, kończąc na suszonej żurawinie, słoneczniku i innych ziarnach, które nie tylko dodaję do codziennych posiłków i chleba żytniego, ale stosuję jako przekąskę lub dodatek do jogurtu naturalnego.

NATURALNE PRZYPRAWY
Odkąd założyłam swoją rodzinę, dużą uwagę zwracam na to, co ląduje w moich garnkach. I mam tu na myśli nie tylko warzywa i dobrej jakości mięso, ale przede wszystkim przyprawy. Pozbawione przede wszystkim soli, która często znajduje się na pierwszym miejscu w marketowych przyprawach i wszelkich polepszaczy smaku.

SÓL HIMALAJSKA
Niedługo również minie rok od kiedy w mojej kuchni na stałe pojawiła się sól himalajska, uważana za zdrowszy odpowiednik nie tylko zwykłej, spożywczej soli, ale także morskiej. Czytając informacje w internecie można się dowiedzieć, że sól himalajska wpływa pozytywnie na nasze zdrowie: reguluje ciśnienie, poprawia poziom cukru we krwi, wzmacnia kości i zapobiega skurczom mięśni. Czy tak jest? Nie wiem, od tego są już naukowcy.

OLEJ KOKOSOWY
Olej kokosowy to kolejny produkt z serii superfoods, który dobrze wpływa na zdrowie człowieka. Używam go głównie do smażenia mięsa (o ile decyduję się na tę formę obróbki), do naleśników, i wielu innych codziennych potraw. Olej kokosowy używam na przemian z olejem rzepakowym (tradycyjnym lub z dodatkami takimi jak chilli lub bazylia).

I to w zasadzie byłoby na tyle, używacie któregoś z powyższych produktów? Jeżeli macie ochotę to zapraszam Was na stronę sklepu, gdzie w chwili obecnej możecie znaleźć produkty w bardzo ciekawych promocjach, a jeżeli polubicie stronę sklepu na facebooku to można dostać dodatkowy 5% rabat.

Przeczytaj także

23 komentarzy

  1. Fajny wpis :) Kilka produktów sobie podpatrzyłam u Ciebie i z chęcią zajrzę do tego sklepu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj jeżeli interesują cię np. nasiona chia, są w dużej promocji i kg kosztuje około 16 zł.

      Usuń
  2. Olej kokosowy od dawna już gości w naszej kuchni :) Nasiona chia lubię jako pudding, bo jako dodatek do posypania itd. wole siemię lniane - równie wartościowe, a bardzo niedoceniane i znacznie tańsze :)
    Komosa rzadko u nas bywa, bo ogólnie mało zbóż jemy, a tak to wybieram raczej nasze kasze.

    Ostatnio korzystam ze spiruliny do koktajli. Sporo białka i żelaza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też najbardziej odpowiada puding z nasion chia. I faktycznie bywają bardzo drogie, ostatnio jednak zakupiłam kilogram w cenie ok. 16-17 zł, także cena bardzo dobra. Komosa właściwościami jest podobna do kaszy jaglanej, jednak ma niższy indeks glikemiczny, co dla jest ważne ze względu na PCOS.

      Usuń
  3. Bardzo dziękuję za namiar na ten sklep, nie znałam go.
    Wszystkie produkty, które opisałaś używam od dłuższego czasu w swojej kuchni, i czasami zdecydowanie przepłacam za nie, więc bardzo się cieszę,że polecasz ten sklepik :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jeszcze w ubiegłym roku przepłacałam. Teraz co jakiś czas składam większe zamówienie. Ze sklepu jestem bardzo zadowolona, zwłaszcza, że często mają jakieś promocje.

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  4. Bakalię lubię bardzo ;-) Zawsze dodaje do owsianki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Używam naturalnych prZypraw, miodu z pasieki, jemy tylko chude mięso. Staram się jeść zdrowo. Teraz nie jemy slodyczy:)) zdrowa kuchnia to duża szansa na zdrowe życie. Nie wiem, czy czytałaś książki Tombaka, on właśnie jest zdania, ze wszelkie choroby w większości wynikają ze złego odżywiania.

    Muszę się przekonać do oleju kokosowego. A czy smażone na nim mięso nie ma posmaku kokosa.? Mój mąż nie lubi kokosow w przeciwieństwie do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jaki wybierasz - rafinowany nie ma posmaku. Nierafinowany juz tak, smakuje kokosem.

      Usuń
    2. Dokładnie, jest tak jak pisze Anonimowy. Rafinowany olej nie ma posmaku, dlatego można go używać do wielu rzeczy.

      Usuń
  6. Muszę pokazać Twojego bloga mojemu M. Jak nie filmy Eastwooda to zdrowe rzeczy, on ostatnio zaczął wspominać o jakiś zmianach żywieniowych (już jesteśmy po kilku próbach). Te "produkty" o których wspomniałaś to fajny patent, warto zacząć od małych kroków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zmiany najlepiej zacząć wprowadzać stopniowo, chociaż to zależy od człowieka :)

      Usuń
  7. Dużo o oleju kokosowym dobrego ostatnio słyszałam i chyba muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio kolega mówił mi o tym oleju kokosowym, że ma tak dużo właściwości.
    Zajrzę w wolnej chwili na stronę sklepu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często go używam w kuchni, i jestem z niego zadowolona.

      Usuń
  9. Chętnie zajrzę do tego sklepiku. Też lubię takie zdrowe składniki:)
    miłego i słonecznego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znajdziesz coś dla siebie. Tobie też udanego weekendu!

      Usuń
  10. Poza bakaliami nie mam z tymi składnikami zbyt wiele wspólnego. Generalnie nie przepadam za kulinarnymi eksperymentami i przebywanie w kuchni traktuję jako zło konieczne. Ale chwali się, że są osoby, które tak świadomie podchodzą do kwestii żywieniowych - mnie niestety do takiego podejścia daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze kilka ładnych lat temu nie zwracałam uwagi na to, co ląduje na moim talerzu. Na pewien sposób zmusiła mnie dotego choroba (pcos i niedoczynność) - teraz to już na mnie normalne.

      Usuń
  11. Kamilo, jakiś czas temu zamieniłam sól himalajską, na nasza rodzimą z Kłodawy. Warto na ten temat poczytać ;)
    Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała poczytać o tej soli.
      Pozdrawiam!

      Usuń


Facebook

zBLOGowani

zBLOGowani.pl

statystyki